Cały świat mody wyczekiwał tego momentu z zapartym tchem. Wszyscy byli ciekawi, w którą stronę pójdzie dom mody Chanel po śmierci legendarnego Karla Lagerfelda. Virginie Viard na stanowisku dyrektor kreatywnej Chanel i jej ‚debiutancka’ kolekcja zdecydowanie nie rozczarowały <3 Obyło się bez zmiany estetyki o 180 stopni. Pierwszy pokaz Chanel u sterów Virginie miał znaczenie symboliczne – wybraliśmy się wraz z projektantką w podróż pełną odwołań do twórczości zarówno Coco Chanel, jak i mentora Virginie, Karla Lagerfelda. Przy czym projektantka ‚przemyciła’ do tej kolekcji motywy sportowe, landrynkowe kolory i misternie wykonane kwiatowe aplikacje 3D. A wszystko to można było podziwiać w Grand Palais przemienionym w stację kolejową, co jeszcze bardziej miało podkreślić podróż w jakiej bierze udział marka Chanel.

Jaka jest ta kolekcja? Zdecydowanie kobieca <3 Dużo sylwetek odwoływało się estetycznie do mody z lat 20. Na wybiegu można było zobaczyć charakterystyczne dla Chanel: tweedowe marynarki, żakiety pospinane w talii, szykowne garsonki. Ponadto pojawiły się motywy sportowe (plecaki, nerki przerzucone przez ramię, legginsy w logotyp Chanel), mocne kolory, efektowne kokardy (najczęściej powtarzający się motyw kolekcji – między innymi jako top), falbany, florystyczne elementy, rzucająca się w oczy biżuteria. Ciekawym elementem były buty na cyrkoniowym słupku i czerwono-czarne albo czarno-białe geometryczne czółenka z delikatnym paskiem wokół kostki.

Mnie osobiście kolekcja urzekła i już nie mogę doczekać się kolejnych. Virginie Viard pokazała, że ‚czuje’ DNA marki, ale również, że jest niezwykle utalentowaną, w pełni samodzielną projektantką, która ma swoją wizję na dalszą podróż Chanel przez świat mody. Trzymając się ‚klasyków’ typowych dla Chanel, wniosła do kolekcji lekkość, delikatność i subtelność. Zresztą zobaczcie sami 😉


źródło zdjęć: Vogue.com, instagram Chanel (InstaStories), Elle.pl