Pokazy Haute Couture to mój faworyt w świecie mody. Projektanci pokazują wtedy w pełni swoją kreatywność i umiejętności krawieckie. Nic ich nie ogranicza poza własną wyobraźnią. Kunszt krawiecki wychodzi wtedy na pierwszy plan. Dla niewtajemniczonych Haute Couture to tzw. wysokie krawiectwo. I nie bez powodu. Każda sylwetka pokazywana na wybiegu jest wykonana tylko w jednym egzemplarzu i proces jej powstawania jest niezwykle praco- i czasochłonny. Wykorzystywane są tylko najlepszej jakości materiały, a krawcowe tygodniami dopracowują każdy szczegół. Każda aplikacja, każdy element, każde ‚zagięcie’ czy plis są wykonywane ręcznie. Z tego też powodu ceny takich kreacji są astronomiczne. Ale nie o sprzedaż tutaj chodzi – a przynajmniej nie bezpośrednio. Haute Couture to przede wszystkim forma marketingu. Tylko niektóre domy mody mają ‚przyzwolenie’ na przygotowywanie tego typu kolekcji. Także już sama możliwość stworzenia kolekcji Haute Couture jest prestiżem dla danego domu mody i jego projektanta. A lista klientów jest zazwyczaj wielką tajemnicą. Natomiast poza wybiegiem kreacje dość często możemy oglądać na czerwonym dywanie – projektanci wypożyczają je ‚gwiazdom’ na premiery, gale, rozdania nagród. Wiadomo jednak, że to sprzedaż kolekcji pret-a-porter czy beauty przynosi domom mody zyski. Haute Couture to wyższy poziom krawiectwa niedostępny dla większości ‚śmiertelników’. Często nawet nie nadające się do noszenia – po bułki do sklepu raczej byśmy w tym nie wyskoczyli 😉 Choć oczywiście wszystko zależy od projektanta, jego wizji, pomysłowości i inspiracji jaka towarzyszyła mu w procesie twórczym.  Ale o co właściwie tyle zachodu? Sami zobaczcie co największe domy mody przygotowały w ramach Haute Couture Fall 2018.

Dior

Maria Grazi Chiuri – główna projektantka Dior – postawiła tym razem na prostotę formy, neutralne kolory, wysoką jakość materiałów i znakomite wykończenia. Kolekcja mnie urzekła <3 Detale zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

Detale:

 

Givenchy

Tym co zwraca od razu uwagę jest zabawa konstrukcją ubrań oraz łączeniem różnych materiałów. Dom mody Givenchy jest w tym mistrzem! Plus… pojawiły się na wybiegu sylwetki męskie.

Detale:

 

Giambattista Valli

Kolekcja zdecydowanie zdominowana przez kokardy, pióra i tiul 🙂 Mocne kolory – w tym intensywny róż też pojawiły się na wybiegu. Na zdjęciach detali widać, że każdy element został dopracowany w najmniejszym szczególe. I te ‚siatki rybackie’ na główach <3

Detale:

 

Schiaparelli

Po tej kolekcji spodziewałam się ‚oderwania od rzeczywistości’ w w dużym stopniu właśnie to dostałam. Inspiracją do stworzenia tej kolekcji był świat zwierząt – dlatego przewijają się motywy zwierzęce takie jak np. cętki, ale też najbardziej zwariowane połączenia kolorów ze świata flory i fauny. Trzeba przyznać, że nikt nie łączy tak znakomicie pozornie totalnie nie pasujących do siebie wzorów jak Bertrand Guyon. Jednakże maski na twarzach niektórych modelek to dla mnie trochę ‚za dużo’.

Detale:

 

Alberta Feretti

Proste formy, doskonałe wykonanie i najwyższej jakości materiały – to znak rozpoznawczy domu mody Alberta Feretti. Tym razem również ich nie zabrakło. Kolekcja tak prosta, że aż doskonała <3

 

Chanel

Kolekcja może jakoś specjalnie nie zaskakuje – widać silne odniesienia do historii domu mody Chanel, ale mnie przypadła do gustu. Klasyka ukazana w sposób nowoczesny. Karl tym razem postawił na głębokie rozcięcia materiału, ukazujące ciało. Zarówno spódnicom, jak i rękawom dostało się od nożyczek 😉 Co nadało kolekcji trochę pazura. A do tego dekonstrukcja sylwetki i szlachetne materiały. Blink blink też nie zabrakło. Karl Lagerfeld po raz kolejny pokazał, że nie kończą mu się pomysły na zachowanie dziedzictwa Coco Chanel (założycielki domu mody Chanel) przy jednoczesnym dostosowaniu do współczesności.

 

Alexis Mabille

Kolekcja bardzoooo kobieca i lekka. Pięknie wykonane suknie ze szlachetnych materiałów. Stonowana kolorystyka, a w tym dużo połączenia bieli i czerni. Większość looków z pokazu chciałabym zobaczyć w swojej szafie.

 

Armani Privé

Piękne garnitury, żakiety, płaszcze i suknie zdominowały kolekcję przygotowaną przez dom mody Armani Privé. Po raz kolejny Giorgio udowodnił, że garnitury nie są zarezerwowane tylko dla mężczyzn i kobieta może w nich wyglądać bardzo kobieco. Znakomita jakość i wykonanie – znaki rozpoznawcze kolekcji. Mam przeczucie, że niejedna z zaprezentowanych na pokazie sukni już wkrótce pojawi się na czerwonym dywanie 😉 To co mnie zaskoczyło w kolekcji to… intensywne kolory! Także ożywiamy jesień i zimę według Armani Privé. Szczególnie różem.

 

Alexandre Vauthier

Ah te kapelusze <3 Projektant wiedział jak przypaść mi do gustu 😛 Mam słabość do kapeluszy 🙂 Ponadto w kolekcji pojawiło się duuuużo czerni, przełamanej kolorami słońca (żółty, czerwony) oraz wzory panterkowe (ten motyw pewnie nigdy mnie do siebie nie przekona :().

 

Maison Margiela

Kolekcje tego domu mody są zawsze tak awangardowe, że aż nie umiem sobie wyobrazić by w ogóle dało się je gdziekolwiek założyć. John Galliano, który jest obecnie głównym projektantem domu mody Maison Margiela sprostał oczekiwaniom stawianym kolekcji i stworzył odjechane sylwetki. Pomysłowości nie można mu odmówić 🙂 Deformacje sylwetki, szalone połączenia kolorów, faktur i materiałów – mamy tu wszystko. Hmmm ciekawe o co chodzi z tymi uchwytami na telefon przy butach 😉

 

Valentino

Kolekcja tak piękna, że aż zapiera dech – te formy, te kolory i wzory, te materiały <3 Ciężko było mi wybrać te sylwetki, które najbardziej przypadły mi do gustu, gdyż… cała kolekcja mnie zachwyca 🙂 Widać zabawę modą, ale też niesamowitą dbałość o szczegóły.

 

Elie Saab

Tego projektanta nie trzeba zapewne nikomu przedstawiać – jego kreacje stale goszczą na czerwonym dywanie. Ten dom mody słynie z jednych z najpiękniejszych sukni jakie powstają na dany sezon. I tym razem ‚tradycja’ została podtrzymana – Elie Saab zaprezentował przepiękne suknie <3 Podkreślające kobiecość, seksowne, skupiające uwagę na kobiecie, a w tym sezonie pełne falban, koronek i naszytych aplikacji – szczególnie kwiatowych i przypominających powierzchnię gąbki 😉

 

zdjęcia pochodzą z Vogue.com